poniedziałek, 24 września 2012

Mistrzowie poker face'a


Zdarzają się aktorzy z plastycznym ciałem i tembrem głosu. Jednak są i tacy, którzy udoskonalili posiadanie jednej miny przez cały seans. Dziś poznacie osoby, których występy wciąż wywołują skrajne emocje.

1. Steven Seagal- marzę, by kiedyś nakręcono dokument pt." Wszystkie wcielenia Stevena Seagala". Nie dość, że Steve wciąż gra w mało ambitnym kinie akcji, to jeszcze prezentuje szeroko niewidoczny wachlarz emocji. Jego barwna filmografia, przedstawia (jakże zróżnicowaną) gamę postaci, od detektywa, policjanta i na detektywie kończąc. Oczywiście, że nie łatwo jest być non-stop twardzielem. Ale nie sądziłam, iż smutek i śmiech można wyrazić tylko w jeden sposób.


2. Jean-Claude Van Damme- właściwie sprawa jest bardzo podobna jak u Seagala, tyle, że produkcje z Seagalem ja jeszcze jestem w stanie obejrzeć.Tego gościa głównie kojarzę z dziwacznej fryzury i spodni do pępka (bo że nie ima się go żadna kula to chyba oczywiste).


3.Chuck Norris-kwintesencja wieku młodości. Kto nie oglądał "Strażnika Teksasu" ten frajer. Ale nie cierpię jak widzę go w jakimś normalnym dziele. Po prostu.


 4. Daniel Radcliffe- nie bez powodu jego występ był inspiracją dla wyrażenia 'potter face'. Sam Daniel prezentuje w adaptacji aż (!) dwie ekspresje twarzy, czyli mocno zaciśnięte zęby i mina kota załatwiającego się na pustyni. Już pomijam, że był niższy od Rona i Hermiony.
 

5. Kristen Stewart- o tej pani można wręcz pisać poematy. Za każdym razem, gdy oglądam jej facjatę, mam wrażenie, że udział w filmie to istna drogą przez mękę. Rozumiem, że bycie gwiazdą "Zmierzchu" ma swoje minusy, ale naprawdę, nie kazałam nikomu brać udział w castingu.

6. Mark Wahlberg- dobra, może się tylko czepiam. Dla mnie Mark W. ma wiecznie zmarszczone czoło, jakby strasznie intensywnie nad czymś myślał (przypomnijcie sobie Roberta Baratheona w takiej pozycji, a zrozumiecie o co mi chodzi). Jego bohater w "Fighterze" był totalnie miałki i nie wzbudzał specjalnych emocji. Na szczęście resztę rekompensował Bale, bo tak otrzymalibyśmy kiszkę z maczkiem.


7. Sam Worthington- karny jeż za fatalną kreację Perseusza. Koleś o wyglądzie marines naprawdę nie nadaje się do roli pół-boga. Wbijcie to sobie do głowy kochani Amerykanie.


Macie swoich mistrzów poker face'a?


7 komentarzy:

  1. Dodałabym Keanu Reeves'a a z polskich - Lesława Żurka. To moja czołówka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak ,zapomniałabym o Kijanu! :D Ale ratuje go jeszcze "Matriks" xD

      Usuń
  2. Zgadzam się co do pierwszych 5. Pana numer 7 nawet nie kojarze. Jedynie Mark Wahlberg troche mi wadzi na tej liscie - w Booggie Nights dał się poznać z innej strony, ale to było dawno.

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze, że pojawiła się Kristen Stewart :D Dodałabym pana Pattisona. Jego cierpiącej miny nie jestem w stanie znieść ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiedziałam, że Stewart wywołuje emocje :P Robert ah on jeszcze w Potterze był normalny;/

      Usuń
  4. Zgadzam się praktycznie ze wszystkimi typami, oprócz Sama Worthinghtona, którego widziałam jedynie w "Avatarze". Filmowi "twardziele" są zdecydowanie mistrzami w tej kategorii.
    Oczywiście, że oglądałam "Strażnika Teksasu" ;)
    Do dzisiaj pamiętam poker-face Pottera kiedy szedł na śmierć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masakra, główny bohater a tak słabo zagrany.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...